Aktualnie przeglądasz archiwum kategorii ‘KSIĄŻKI/ books’.
Wczorajsze warsztaty w pracowni k. (prowadzone w ramach stałego cyklu “Przestrzenie wyobraźni”) odbyły się częściowo w ogrodzie przy pracowni k. Sadziliśmy kwiaty, a następnie zakopywaliśmy sekretne pudełka. Ale niespodziankę będzie miał zwycięzca naszego konkursu, jeśli akurat trafi na jedno z nich!
Pomysł na działanie w ogrodzie narodził się dość spontanicznie, ale widząc ile radości sprawia naszym uczestnikom postanowiłam rozpocząć tym samym serię warsztatów, w których ogród będzie głównym tłem działań. Towarzyszyć nam będzie książka “Rok z Linneą”, Ch. Björk i L. Anderson, wyd. Zakamarki (wszystkie warsztaty z cyklu “Przestrzenie wyobraźni” bogato czerpią z literatury dziecięcej. Czytaliśmy m.in. “Nieumiałka w Słonecznym Mieście”, “Pluka z wieżyczki”, “Sekretne życie Krasnali w Wielkich Kapeluszach”, “Tuwima”).
A oto jakie mamy plany na najbliższe tygodnie:
04.05.11 Mapa skarbów. Rysujemy plan ogrodu
11.05.11 Krasnoludki idą na spacer. Poszukujemy mikroświatów
18.05.11 Mapa dotykowa podwórka. Tworzymy katalog wzorów i faktur ogrodu
25.05.11 Dźwięki ogrodu. Rozpoznajemy odgłosy ptaków
01.06.11 Dzień Dziecka w Słodkim Ogrodzie. Wykonujemy makiety ogrodów ze słodyczy
08.06.11 (Con)temporary gardens. Oprowadzanie po wystawie, połączone z warsztatami
15.06.11 Ogród tymczasowy. Oprowadzanie po zwycięskim ogrodzie, połączone z warsztatami
Zapraszamy dzieci w wieku 4-10 lat w każdą środę, w godz. 17.30-18.30 (koszt uczestnictwa 25 PLN lub karnet 80 PLN za 4 zajęcia).
W związku z tym, że cykl połączony jest tematycznie z projektem “Ogrody Tymczasowe”, który realizujemy w tym czasie – relacje z poszczególnych warsztatów będę pojawiać się na stronie tego projektu, a zdjęcia w specjalnym albumie na picasa.
Ukazał się nowy, przedwiosenny numer Gagi (13/2011), a w nim:
- ciekawe, rozwojowe zabawki z drewna, m.in. Miller Goodman (o których pisaliśmy jakiś czas temu), a także domek do sortowania kształtów kidonyc;
- info o blogu Made by Joel (który czytelnikom naszego bloga jest bardzo dobrze znany);
- wywiad z Alicją Szwinta-Dyrdą, twórczynią portalu Dzieci są ważne (na którym już wkrótce nowe artykuły o naturalnych placach zabaw);
- artykuł o książce Richarda Louv’a “Last Child in the Woods” i o definiowanym przez niego problemie zwanym “deficytem przyrody”, którego zaczynają doświadczać również polskie dzieci (pełny artykuł na stronie gogaga);
- artykuł o dawnych grach podwórkowych;
- przegląd współczesnych domków na drzewie;
- informacje o konkursie “Zostań małym designerem”, który również bardzo serdecznie polecamy (szczegóły na stronie www.domplusdom.pl).
Piękna architektura nie ma niekwestionowanych zalet szczepionki ani miski ryżu. Nigdy więc nie stanie się politycznym priorytetem, bo nawet gdyby cały świat stworzony przez człowiek mógł, za sprawą wytrwałej pracy i poświęcenia, zostać ukształtowany tak, by był zdolny konkurować z placem św. Marka, nawet gdybyśmy mogli spędzić resztę naszego życia w Villi Rotonda lub w szklanym domu Johnsona, nadal zdarzałyby się nam chwile złego nastroju.
Nasze zachowanie pełne jest ekscentrycznych elementów, które frustrują, gdy podejmuje się beztroskie próby jego prognozowania. Zamiast usiąść pośrodku pokoju na miękkim fotelu, potrafimy uznać, że będzie nam wygodniej na twardej ławce stojącej pod ścianą. Możemy pominąć alejkę ułożoną dla nas przez architekta, by wytyczyć własny skrót – tak jak dzieci mogą uznać, że weselej będzie spędzać czas koło wylotu wenetylacji podziemnego parkingu niż na placu zabaw.
Beautiful architecture has none of the unambiguous advantages of a vaccine or a bowl of rice. Its construction will hence never be raised to a dominant political priority, for even if the whole of the man-made world could, through relentless effort and sacrifice, be modeled to rival St Mark’s Square, even if we could spend the rest of our lives in the Villa Rotonda or the Glass House, we would still often be in a bad mood.
Alain de Botton “Architecture of Happiness”. Must read.
Jesienią tego roku ukaże się książka Joela Herniquesa (znanego czytelnikom bloga z kilku wcześniejszych wpisów) pod tytułem “made to play”. Będzie to zbiór 35 zabawek, które rozwijają wyobraźnię i zachęcają do kreatywnej zabawy. Dystrybucją książki zajmie się Random House. Na pewno będziemy o tym jeszcze pisać.
“Made to play” by Joel Henriques has 35 craft and toy projects that promote imaginative and creative play. The book will be available worldwide, distributed by Random House, fall 2011. We will definitely write more about it.
“Jeśli pokój dzienny, wbrew naszym zakazom, tak często bywa warsztatem i składem rupieci, czy nie w tym kierunku należy zwrócić poszukiwania? Może do pokoju małego dziecka potrzeba nie linoleum, a fura zdrowego żółtego piasku, spora wiązka patyków i taczka kamieni? Może deska, tektura, funt gwoździ, piła, młotek, tokarnia byłaby milszym podarkiem niż “zabawka”, a nauczyciel rzemiosł pożyteczniejszy niż mistrz gimnastyki czy pianina. Ale trzeba by z dziecinnego pokoju przepędzić szpitalną ciszę, szpitalną czystość i obawę o zadrapanie palca.”
Janusz Korczak, “Jak kochać dziecko”, ss. 99-100.
Nasz ulubiony cytat z książki Petera Zumthora “Myślenie Architekturą” (właśnie ukazało się tłumaczenie polskie, wydane przez Karakter):
Każdy z nas ulegał oddziaływaniu architektury, zanim nawet poznał znaczenie samego słowa. Korzenie naszego jej rozumienia tkwią we wczesnych doświadczeniach: nasz pokój, nasz dom, nasza ulica, nasza wieś, nasze miasto, nasza okolica – doświadczyliśmy ich wcześnie, nieświadomie, a następnie porównywaliśmy je z okolicami, miastami, domami, które pojawiły się później. Korzenie naszego rozumienia architektury tkwią w naszym dzieciństwie, w naszej młodości; tkwią w naszej biografii.
Na warsztatach, które prowadziłam z Olgą Migdał na Uniwersytecie Dzieci, budowaliśmy domki dla swoich ulubionych zabawek. Przewodnikiem był dla nas Pan Tom, z książki “Pan Tom buduje dom”. Niedawno znalazłam relację z warsztatów, również architektonicznych, które nawiązywały do innej postaci, z książki “Pluk z wieżyczki” Annie M.G. Schmidt. Warsztaty zostały zorganizowane w warszawskiej Mufce, we współpracy z wydawnictwem Hokus-Pokus. O książce pisałam w jednym z pierwszych postów na tym blogu. Książka oczywiście do kupienia w naszym sklepiku. Ciekawe jakie jeszcze postacie bajkowe mogłyby stać się inspiracją do zajęć tego typu. Jakieś pomysły?
Ze strony mufka.blox.pl.

Andersen M Studio prezentuje animację poklatkową, nawiązującą do powieści Maurice Gee Going West. Filmik został wykonany przez Line Andersen przy użyciu tylko papieru i nożyka. Ponad 3000 zdjęć wykonanych przez Martina Andersen. Stworzenie filmu trwało 8 miesięcy. Efekt piorunujący.

Opis filmu na portalu Kampanie Społeczne:
- Przekonanie o tym, że czytanie książek to prawdziwie przyjemna czynność, która ma niebagatelny wpływ na wyobraźnię, było podstawą do podjęcia prac nad animacją „Going West” – mówi Noel Murphy z Nowozelandzkiej Rady ds. Literatury. Ponad dwuminutowa animacja miała, w zamyśle jej twórców, promować książki i samo czytanie.
Miłego oglądania:
Znalezione na Handmade Charlotte.
Inny przykład animacji poklatkowej, który chciałabym polecić to This Is Where We Live, produkcja Apt Studio and Asylum Films.
Znalezione na blogu Cebrita.
Język wzorców to manifest i zarazem podręcznik kształtowania dobrej, przyjaznej, bezpiecznej, przeciętnej przestrzeni; zindywidualizowanej, nie sztampowej, ale jednak mieszczącej się w tradycyjnych ramach, jak pisze Michał Stangel o tej niezwykłej książce, autorstwa Christophera Alexandra.
Zawiera również wskazówki dotyczące projektowania “przygodowego placu zabaw” (ang. Adventure Playground, o którym będzie jeszcze mowa w kolejnych postach). Parę cytatów z tego wzorca:
Zamek z kartonowych pudeł, kamieni i suchych gałęzi, zbudowany przez grupę dzieci, jest wart więcej niż tysiąc doskonale wykonanych, dokładnie wykończonych zamków wyprodukowanych dla nich w fabryce.
Każdy plac zabaw, który narusza albo pomniejsza rolę wyobraźni i sprawia, że dziecko jest bardziej pasywne i staje się w większym stopniu odbiorcą cudzej wyobraźni, może być wprawdzie ładny, czysty, bezpieczny i zdrowy, ale nie może zaspokoić podstawowej potrzeby, o którą chodzi w zabawie.
Ogromne, abstrakcyjnie rzeźbione place zabaw są równie złe jak wyasfaltowane placyki czy tak zwane małpie gaje.
Stwórz plac zabaw dla dzieci na terenie każdego sąsiedztwa. Niech to nie będzie jakiś całkowicie wykończony, wyasfaltowany plac zabaw z huśtawkami, ale miejsce z wszelkiego rodzaju surowcami – siatkami, pudełkami, beczkami, drewnem, prostymi narzędziami, ramami, trawą i wodą. Niech dzieci same tworzą i przetwarzają własny plac zabaw.
Ch. Alexander “Język wzorców. Miasta – Budynki – Konstrukcja”, polskie tłumaczenie wyd. przez GWP, Gdańsk 2008
Najbardziej “architektoniczny” film dla dzieci jak znam :). Film “Where the Wild Things Are” powstał na podstawie książki Maurice Sendaka, o takim samym tytule. Książka z 1963 r., jedna z ulubionych pozycji literatury dziecięcej w Ameryce, u nas prawie nie znana, uznawana jest za “niekwestionowaną protoplastkę nowoczesnej formy książki obrazkowej” (Małgorzata Cackowska, “O pojęciu książki obrazkowej część druga”, w: “Ryms” Lato 2009).
Głównym bohaterem jest Max, niesforny chłopiec, który ucieka z domu i przenosi się do krainy zamieszkiwanej przez wielkie, dzikie stwory. Przekonuje ich, aby pozostawiły go przy życiu i… mianowały swoim królem.
Ciepła opowieść o samotności, miłości między rodzeństwem i radości ze wspólnej zabawy. Ale również… o sile marzeń i zabawie w budowanie. Na filmie zobaczymy model miasta-gór, ze specjalnym miejscem do oglądania i elementem wodnym, stworzone przez jednego ze stworów, wielką konstrukcję-fort zaplatany z patyków, a także proste igloo zbudowane przez chłopca…





